Witajcie!

 

„Zaraza” to moje drugie spotkanie z twórczością Robina Cook’a i muszę powiedzieć, że chyba nie do końca jestem usatysfakcjonowana tą książką, ale o tym za chwilę…

 

Tytuł: Zaraza

Autor: Robin Cook

Stron: 419

Wydawnictwo: REBIS

IMG_4315

„Na stół sekcyjny Johna Stapletona trafiają zwłoki pacjenta jednego z nowojorskich szpitali. Patolog ze zdumieniem stwierdza, że pacjent umarł na dżumę. Wkrótce podobne przypadki zaczynają się mnożyć, a choroby, z którymi styka się Stapleton, są coraz dziwaczniejsze. Zaniepokojony patolog wszczyna prywatne śledztwo. Wpada na trop iście makiawelicznej intrygi, w której istotną rolę odgrywa niezwykła, piękna kobieta.”

 

Moim głównym zarzutem  jeśli chodzi o tą książkę jest akcja, a raczej jej znikoma ilość… Niestety w książce dzieje się dość mało, a przede wszystkim bardzo wolno co niestety powodowało, że miałam ochotę z NUDÓW ją odłożyć. Nie zrobiłam jednak tego i w połowie książki bardzo polubiłam postać dr Stapleton’a i to chyba on zatrzymał mnie przy tej lekturze :)

W książce znajdziemy głównie zarazki, bakterie, epidemię a do tego autor dorzucił jeszcze gangi ;) Co generalnie mi nie przeszkadza, ale już wpleciony wątek gangów, które de facto nie miały nic wspólnego z wydarzeniami „pierwszego planu” to już delikatna fantazja ;) Chyba trochę za dużo jak na jedną książkę: dżuma i gangi ;)

Mimo wszystko nie był to zupełnie stracony czas, bo jedyne czego nie można zarzucić autorowi to zakończenie… nie .. nie oczywiście nie zdradzę Wam go ;)

Przeczytałam już dość znaczną ilość kryminałów i thrillerów, więc powiedzmy, że wiem jak zazwyczaj jest skonstruowana fabuła. Do tej pory zakończeniami książek zaskakuje mnie tylko Harlan Coben, ale przy „Zarazie” muszę powiedzieć chapeau bas dla Robina Cooka w kwestii zakończenia…

Absolutnie zaskakujące, nawet przez sekundę nie podejrzewałabym tej osoby o „maczanie palców” w całej intrydze. Podejrzewam, że nie będzie takiego czytelnika, który domyśliłby się, że sprawy przybiorą taki obrót i to jest właśnie fajne!

Podsumowując książka nie porywa specjalnie i przez 3/4 treści nie było to coś od czego nie mogłabym się oderwać, jednak za zaskakujące zakończenie, którego w ogóle się nie spodziewałam nie mogę też dać tej książce specjalnie niskiej oceny dlatego:

 

Moja ocena:

7/10

 

Dajcie koniecznie znać czy mieliście okazję czytać tą książkę lub też inne Robina Cook’a :)

 

Pozdrawiam

Mole w książkach

 

2 komentarzy na temat “Robin Cook – Zaraza

  1. Z tego względu, że lubię zaskakujące zakończenia – dodam tą książkę do swojej „listy oczekującej” :)
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.