Witajcie!

 

Jak widzicie duże zmiany na Molach :) Mam nadzieję, że nowy wygląd przypadnie Wam do gustu bo ja jestem bardzo zadowolona :) Także wracam pełną parą, więc możecie spodziewać się nowych recenzji :)

Żeby nie być gołosłownym:

 

Tytuł: Pozwól mi odejść

Autor: Sarah Jones

Stron: 264

Wydawnictwo: Hachette

IMG_4854

„Rodzice wierzyli, że szkoła z jasnymi, opartymi na religii zasadami, twardą dyscypliną i niezmiennym rozkładem dnia wywrze na mnie zbawienny wpływ” – pisze autorka, która została oddana pod opiekę kościelnej szkoły, gdy miała kilkanaście lat. Okazało się jednak, że to droga do bezwzględnej sekty religijnej. Jako dorosła już osoba Sarah walczy o los swoich dzieci i próbuje wyrwać je spod wpływu manipulatorów. 

  • Co zaważyło na decyzji rodziców i losie Sarah i jak to możliwe, że oddali dziecko w takie ręce? 
  • Do czego byli zdolni członkowie Kościoła- sekty, której ofiarą padła dziewczyna?
  • Co pomogło Sarah podjąć najważniejszą w życiu decyzję? „

 

Właściwie niewiele mam do powiedzenia, a raczej napisania o tej książce, bo moim zdaniem była najzwyczajniej w świecie poniżej przeciętnej. Momentami po prostu wiało nudą…

Historia zapowiadała się ciekawie… nieposłuszna nastolatka, sprawiająca rodzicom same problemy, czyli typowa buntowniczka zostaje wysłana w ramach „resocjalizacji” do przykościelnej szkoły- Tadford Charsmatic Chuch. Oczywiście rodzice wysłali tam swoją córkę, żeby nabrała pokory i nauczyła się podstawowych wartości w życiu.

Niestety  nie zdawali sobie sprawy, że tą decyzją zniszczą jej życie… Sarah trafiła do miejsca, w którym lista zasad jest bardzo długa, a jej nieprzestrzeganie – surowo karane! Została poddana porządnemu „praniu mózgu” .

Z pewnością poznacie różne techniki manipulacji, zastraszania i całkowitej izolacji od świata zewnętrznego. Autorka tłumaczy w jaki sposób i w jakich okolicznościach odbywa się pozyskiwanie nowych członków Kościoła- a tak na prawdę sekty.

Sarah w sekcie wyszła za mąż i urodziła dzieci… Co skłoniło ją do wyłamania się z „Kościoła” i walki o własne życie „na wolności”? Musicie sięgnąć po książkę i sami się przekonać.

Dlaczego uważam, że książka jest poniżej przeciętnej? Odnosiłam wrażenie, że autorka wiele istotnych spraw pomija. Sama forma tej książki nie przypadła mi do gustu… to jedna z tych które dzisiaj czytam a jutro już zapominam…

 

Moja ocena:

4/10

 

Pozdrawiam!

Mole w książkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.