Hej :)

Wracam po tygodniowej przerwie :) Przyznaję, że ostatnio kosztem czytania książek poświęcam każdy wolny czas na oglądanie jeszcze raz jednego z moich ulubionych seriali Grey’s Anathomy :) Czasem jak wpadnę w serialowy szał to nie mogę się opanować. Na szczęście jeszcze tylko 3 sezony i ruszam z książkami pełną parą :) Na blogu nie będzie zastojów, bo mam parę przygotowanych recenzji :)

Dzisiaj niestety bardzo duży książkowy zawód…

Tytuł: Mapy dla zagubionych kochanków

 

Autor: Aslam Nadeem

 

Stron: 416

 

Wydawnictwo: Albatros

 

IMG_3766

 

„Głośna, tłumaczona na wiele języków i wielokrotnie nagradzana powieść o zderzeniu kultur, obyczajowości, narodowości i religii. Studium tęsknot i namiętności napisane barwnym, malowniczym, pełnym poezji językiem.
W pewnym angielskim miasteczku w niewyjaśnionych okolicznościach znika para kochanków – Jugnu i Chanda. W hermetycznej enklawie paki stańskich imigrantów potępiającej ich związek – jako niezgodny z prawami islamu – aż huczy od plotek. Podejrzewając tzw. honorowe zabójstwo, policja aresztuje braci Chandy pod zarzutem morderstwa. Wydarzenia te wywierają destrukcyjny wpływ na życie całej społeczności. Szczególnie mocno dotykają brata Jugnu, Shamasa, i jego żonę Kaukab. Wszystko, co dla nich święte, staje się własnością publiczną. Kaukab próbuje zapobiec rozpadowi rodziny, a przy tym pozostać wierną naukom islamu.”

 

Przepraszam ,ale muszę wylać swój jad już na samym początku….
Tragedia! Chyba najgorsza książka jaką do tej pory miałam w rękach… Nudna do granic możliwości, nie było ani jednego wątku, który sprawiłby, że przewracałam kolejne strony z zaciekawieniem. Gdyby nie fakt, że zawsze czytam wszystko do końca, nawet jak mi się nie podoba to zakończyłabym czytanie po kilkunastu stronach…. Język bardzo słaby a sama historia opisana w najgorszy możliwy sposób.nie jest to lektura która wnosi cokolwiek, a po jej przeczytaniu nie można pozbierać myśli. Kompletna strata czasu!Lubię książki o tematyce związanej z islamem i światem arabskim i tylko dlatego sięgnęłam po tą pozycję. Sam tytuł raczej skojarzyłby mi się z tanim romansidłem i omijałabym z daleka.Bardzo się ucieszyłam, kiedy przeczytałam tyle pozytywnych opinii o tej książce. Pomyślałam, że wreszcie udało mi się dorwać coś fajnego w mojej beznadziejnej bibliotece. Niestety…. zmarnowałam tylko swój czas na czytanie tej książki. Fabuła nie wciągnęła mnie ani na moment. Spotkałam się z opiniami, że historia jest wstrząsająca… jaka historia? Same nudy… i nie było nic wstrząsającego. Przeczytałam wiele książek w tej tematyce i ta zdecydowanie była najbardziej nudna i mało było islamu w islamie.Może to kwestia gustu, ale jak dla mnie książka musi mieć to „coś” co nie pozwoli mi się oderwać od niej nawet na chwilę i nie ważne będzie to, że jestem zmęczona. Po kilkudziesięciu stronach miałam ogromną ochotę zamknąć tą książkę i nigdy więcej na nią nie patrzeć. W życiu się tak nie wynudziłam.
Zdecydowanie nie polecam!

Moja ocena:

1/10

 

Może ktoś czytał tą pozycję i ma inne zdanie? :) Koniecznie dajcie znać :) 
Pojawi się na blogu jeszcze jedna książka tego autora, niestety też totalny niewypał :( Omijam z daleka Aslama Nadeem! ;)

 

 
Pozdrawiam
Mole w książkach :]

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.