Witajcie!

 

Przyszedł czas wreszcie na coś innego niż książki z kolekcji Historii Prawdziwych ;)

 

Tytuł: Misery

Autor:  Stephen King

Stron:  368

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

352x500(źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/29412/misery)

 

„Przysłowie mówi, że zemsta jest talerzem, z którego najlepiej jeść, kiedy ostygnie”

Bycie pisarzem, dobrym pisarzem, wiąże się ze sławą. Okazuje się, że sława to nie tylko duże pieniądze. Sława może prowadzić do tragedii…

„Sławny i poczytny autor, Paul Sheldon, znany głównie z cyklu romansideł o Misery Chastain postanawia wreszcie wyrwać się z sideł stworzonej przez siebie postaci i ostatecznie zakończyć jej żywot. 

 

Akcja książki zaczyna się w momencie w którym Paul skończył pisać swoją pierwszą, niezwiązaną z Misery książkę. „Szybkie samochody” miały być nowym początkiem i swoją funkcję spełniły, ale nie w sposób jaki Sheldon by sobie tego życzył. Po kilku głębszych, Paul nierozsądnie wsiada za kierownicę swojego samochodu i wyrusza w podróż przez ośnieżone drogi co skutkuje wypadkiem w którym to Paul blisko zaznajamia się z miejscową florą. Z wypadku ratuje go była pielęgniarka Annie Wilkes. Annie zabiera nowego podopiecznego do domu, gdzie zaczyna zajmować się nim w bardzo specyficzny sposób. Annie daje się poznać jako troskliwa opiekunka i w swoim mniemaniu „największa fanka” miłosnych rozterek panny Chastain. Niespodziewany zwrot akcji książka zalicza w momencie gdy Annie znajduje maszynopis „Szybkich samochodów”. W tym momencie Paul doczekał swoistego genesis. Tak zaczął się jego koszmar.”

 

          Stephen King autor znany głównie z literatury grozy w książce „Misery” pokazuje swój kunszt. Książka napisana jest językiem przystępnym. King nie stosuje skomplikowanych zabiegów literackich by przyciągnąć czytelnika do swoich dzieł. Tutaj ważna jest akcja, która dzieje się w głowie głównego bohatera, pełniącego również rolę narratora- zabieg taki pozwala na zwiększenie imersji i lepszy odbiór uczuć bohatera. Czytając książkę w cichym pokoju z lekko przyciemnionym światłem miałem wrażenie śledzenia wydarzeń z perspektywy podopiecznego Annie. W swojej budowie książka przypomina klasyczne dramaty greckie, mamy ściśle określone miejsce, którym jest położony na uboczu domek Wilkes na scenie w jednym czasie występuje skromna liczba osób głównie ograniczona do postaci Paula i Annie ze sporadycznymi wizytami lokalnych władz. Brak jest określonego czasu co sprytnie autor maskuje poprzez brak zmian w kalendarzu wiszącym w pokoju Sheldona. Nie przeszkadza brak chóru czy tłumu tak charakterystycznego dla greckich klasyków. King zręcznie porusza problem sławy przytłaczającej pisarza w momencie, w którym planuje on odciąć się od cyklu, który uczynił go rozpoznawalnym. King musiał starannie zbierać wywiad jak czuje się taki autor, gdyż sam raczej nie wypromował się na cyklach.

 

 

Czy moim zdaniem książka godna jest polecenia? Tak. Wyraziste postacie są mocną stroną książki stanowiąc ciekawe studium przypadku odwróconego, wręcz niecodziennego  syndromu sztokholmskiego. Niecodzienność relacji napastnik-ofiara wynika ze współczucia, które to napastnik odczuwa wobec swojej ofiary. Z drugiej strony wziąć pod uwagę trzeba pobudki kierujące oprawcą. Tutaj okupem nie są pieniądze, a fabuła, która w niebanalny sposób pozwoli na powrót Misery do świata żywych. Mnie fabuła kupiła i z czystym sumieniem polecam innym.

 

 

Przy powyższej recenzji warto wspomnieć o filmie, który powstał na podstawie książki. Co prawda mniej brutalny fizycznie, ale równie mocno oddziaływający na psyche odbiorcy z genialną  kreacją Kathy Bates w roli Annie Wilkes.

 

 

Pozdrawiam!

Paweł

 

 

dla molewksiazkach.pl

 

 

Komentarze na temat “Stephen King – Misery

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.