Witajcie!

 

Przyszedł czas na kolejną książkę ze stosiku bibliotecznego…

Kolejny raz jest to książka Tess Gerritsen i po raz kolejny spotkałam się z sytuacją, kiedy jedna książka występuje pod dwoma różnymi tytułami…

Już raz pisałam o takiej sytuacji,o której możecie poczytać tu: klik

Zupełnie nie rozumiem takich praktyk, kiedy jedna i ta sama książka jest wydawana przez różne wydawnictwa i wychodzi pod różnymi tytułami. Wprowadza to czytelnika w błąd.  Ja o ile pamiętam tytuły książek to niekoniecznie zawsze pamiętam ich opisy, które też się różnią w danych Wydawnictwach. Przyznaję, że mam też swoich ulubionych autorów i jak widzę nowy tytuł to nie czytam nawet opisu, tylko gnam z nią do kasy i nie chciałabym pewnego dnia kupić dwóch tych samych książek…

Na razie z taką sytuacją miałam do czynienia tylko z książkami Tess Gerritsen, ale koniecznie dajcie znać czy spotkaliście się z takimi praktykami w przypadku innych autorów :)

 

Tytuł: Opary szaleństwa / Nosiciel

Autor: Tess Gerritsen

Stron: 334

Wydawnictwo: Libros

 

IMG_4317

 

 

„Doktor Claire Elliot osiedla się w wakacyjnym kurorcie Tranquility w stanie Maine, położonym nad spokojnym jeziorem Locust, w nadziei, że tu uda jej się uchronić syna, Noaha, przed niebezpieczeństwami wielkiego miasta i sprawić, by pogodził się ze śmiercią ojca. Otwiera gabinet, przyjmuje pierwszych pacjentów. I oto w miasteczku dochodzi do straszliwej tragedii: kilkunastoletni chłopiec, jej pacjent, popełnia zbrodnię. Niektórzy obwiniają o to Claire, która zmieniła chłopcu lekarstwo zapisane przez poprzedniego lekarza. Zanim jednak zdoła obronić się przed zarzutami, w miasteczku wybucha epidemia zbrodni, co zmusza Claire do podejmowania coraz bardziej ryzykownych kroków. Gdy jeden z jej pacjentów umiera, miasto opanowuje panika. Wstrząśnięta oskarżeniami i pełna obaw o syna, Claire desperacko poszukuje medycznego wyjaśnienia morderstw. Prawda okazuje się przerażająca.”

 

Jeżeli jeszcze nie czytaliście żadnej książki Tess Gerritsen i lubicie thrillery medyczne to… NIE ZACZYNAJCIE CZYTAĆ OD TEJ KSIĄŻKI!

I nie piszę tego, dlatego że jest ona zła tylko mogę Was zapewnić, że jest zupełnie inna niż większość książek tej autorki. Zdecydowanie nie oddaje jej geniuszu pisarskiego i moim zdaniem nie jest to stricte thriller medyczny , a raczej mix sensacji, romansu i kryminału.

Sama fabuła wydaje się być ciekawa, nastolatkowie mordujący swoich bliskich z niewiadomych przyczyn? Czy jest jakieś medyczne wytłumaczenie tych tragedii?

Mimo wszystko książce zabrakło tego „czegoś”… Od początku domyśliłam się co jest przyczyną takiego zachowania u nastolatków i kto może za tym stać, więc niestety momentami książka najzwyczajniej w świecie mnie nudziła.  To nie było coś co by mną wstrząsnęło i zrobiło na mnie specjalne wrażenie lub choć troszkę zaciekawiło. Według mnie fabuła była zbyt prosta i przewidywalna.

Od tego typu książek wymagam zdecydowanie czegoś więcej, nie wystarczy dobry temat, parę morderstw przeplatanych wątkami romantycznymi w których Pani doktor próbuje ułożyć sobie życie po ciężkiej przeszłości. Zupełnie mnie to nie chwyta, jednak książka napisana jest lekko nawet zbyt lekko. Spokojnie można ją pochłonąć w jeden wieczór, bo zupełnie nie wymaga pełnego skupienia czytelnika i momentów zatrzymania się na chwilkę zastanowienia czy refleksji.

W trakcie czytania z pewnością nie poczujecie przerażenia, fascynacji, napięcia i nagłych zwrotów akcji.Całość książki jest na jednym poziomie.  Wszystko dzieje się powoli i przewidywalnie jak w typowej telenoweli ;)

Bohaterowie też byli dość wyblakli, no może z wyjątkiem nastolatków, którzy faktycznie miały dobrze „zarysowaną” osobowość.

Dlatego jeżeli chcecie przeczytać thriller z prawdziwego zdarzenia i dopiero zaczynacie swoją przygodę z Tess to zostawcie sobie Opary szaleństwa/ Nosiciela na wieczór, w którym nie będziecie chcieli zbytnio wytężać umysłu i przeczytać coś lekkiego co koło thrillera raczej tylko leżało ;)

Książka nie jest zła, ale nie jest też dobra. Po prostu średniak i taką też ocenę dostanie :)

Moja ocena:

5/10

 

Koniecznie dajcie znać czy spotkaliście się z jedną i tą samą książką o dwóch POLSKICH tytułach ;) 

Pozdrawiam

Mole w książkach :]

6 komentarzy na temat “Tess Gerritsen – Opary szaleństwa / Nosiciel

  1. Nosiciela jeszcze nie czytałam – teraz w kolejce czeka Infekcja Tess, która zresztą wcześniej nosiła tytuł Młodość dla wybranych. Też denerwują mnie te praktyki wydawnictw, które zmieniają książkom tytuły, choć przyznam, że spotkałam się z tym tylko w przypadku tej autorki (jak do tej pory).
    Czytając książki Gerristen zauważyłam, że jej pierwsze powieści są bardziej romansami niż thrillerami. Jednak po jej sukcesach pisarskich związanych już stricte z mroczną tematyką zostały one wydane ponownie pod innymi tytułami i kuszą z półek nieświadomych czytelników. To trochę nie fair ze strony wydawców, choć ja i tak chętnie sięgam po te książki nawet jeśli ma to być literatura do poduchy ;) Zdaję sobie jednak sprawę, że dla kogoś, kto dopiero Tess Gerritsen poznaje może to być dość duże rozczarowanie.

    Pozdrawiam

    • Młodość dla wybranych/Infekcja już jest zrecenzowana na molach i nawet nieświadoma możliwości występowania jednej książki pod dwoma tytułami wypożyczyłam obie za na raz z biblioteki i o dziwo Pani w bibliotece chyba nie miała świadomości, że to te same książki, bo nic nie powiedziała, a opisy do nich były inne. Okropnie mnie to irytuje.
      Dla mnie Tess Gerrisen jest bardzo fajną pisarką, ale nie mogę powiedzieć, że każda jej książka mnie zachwyca jest dużo dobrych, ale też dużo bardzo przeciętnych według mnie…

      Pozdrawiam serdecznie :)

      p.s
      Przebrnęłam przez „Krwawy kult” i moja radość nie ma końca, że ta okropna książka już za mną… :/

      • Ja odłożyłam „Krwawy kult” – przeczytałam ponad sto stron, ale tak naprawdę nie wiedziałam o czym czytam. Postanowiłam, że poczekam na „Żonę Mormona” – ma być 14 lub 15 tomem serii i najpierw przeczytam Żonę, a potem powrócę do Kultu. Jednak szczerze mówiąc jestem już do niej na tyle negatywnie nastawiona, że chyba będzie pierwszą książką opartą na faktach, którą uznam za bezwartościową.

        • Tragiczna jest ta książka :/ Bardzo źle mi się ją czytało i mieliłam ją 3 dni… szczerzę wątpię, żebym miała ochotę czytać „żonę Mormona” ale jak pojawi się w kolekcji to przeczytam z bólem serca… Mam tylko nadzieję, że autorka nie napisze kolejnych książek bo moim zdaniem nie potrafi tego robić…

      • Czyli „Krwawy kult” i „Żona Mormona”, to zupełnie inne książki? ;) Bo ciągle zastanawiam się nad tym.

        • Tak to zupełnie inne książki. Autorka najpierw napisała „Żona Mormona” a później „Krwawy kult”, który moim zdaniem jest na prawdę beznadziejną książką…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.